Żółte plamy na kostce brukowej – zabrudzenia od piasku.
W tej części bloga podzielę się z wami lekarstwem na jedne z najbardziej niespodziewanych zabrudzeń. Żółte plamy na kostce brukowej.
Dlaczego to czytasz?
Jeżeli jesteś wykonawcą, który po ułożeniu kostki nie może pozbyć się żółtych plam, to spokojnie, każdy z was to przechodzi przynajmniej jeden raz, wtedy mamy okazję się poznać i porozmawiać o kwestiach zabezpieczenia kostki nie tylko po ale i w trakcie prac brukarskich. A jeżeli jesteś właścicielem posesji ze świeżo ułożoną kostką, która na paletach nie miała takich żółtych przebarwień i szukasz sposobu na usunięcie ich, to śmiało zadzwoń do wykonawcy, macie o czym porozmawiać.

Żółte plamy na kostce brukowej – skąd się biorą?
Mowa oczywiście o zabrudzeniu, którego nie zmywa żadne ciśnienie. Napewno spróbowałeś. Pochodzą one z jednego źródła, ale nanoszone są na wiele sposobów. Źródłem jest piasek z podsypki lub z terenu wokół kostki, czyli generalnie piasek, który w swoim składzie ma jakiś % gliny, i nie musi to być 50%. Nawet niewielkie ilości potrafią w kontakcie z wilgocią z pomocą czasu zwulkanizować się z warstwą dekoracyjną kostki co tworzy? Dokładnie – żółte plamy na kostce brukowej.
Nanoszenie tego piasku przez brukarzy, przez włascicieli, samochodem kuriera czy listonosza, albo nawet naszym, zanim kostka zostanie zabezpieczona, sprawia, że te żółte plamy nie są możliwe do usunięcia żadną chemią poza specjalistyczną, kwaśną, która sprawia, że wierzchnia warstwa dekoracyjna mleczka cementowego, po prostu zostaje wytrawiona. Może to niestety zmienić strukturę kostki, ale jest jedynym skutecznym sposobem na pozbycie się tych zanieczyszczeń.
A dlaczego zapytasz?
W dużym skrócie, warstwa mleczka cementowego które jest barwione na docelowy kolor kostki, przeciągane w różne esy floresy tworzące melanż bieli, szarości i błękitu itp nie sięga samego dna kostki. Jest to zaledwie kilka mm powierzchni kostki, a dalej zaczyna się klasyczny beton z grubym uziarnieniem. Problem polega na tym, że to mleczko cementowe jest bardzo delikatne i chłonne, zwłaszcza zaraz po wyjechaniu z fabryki. Wtedy należy szczególnie uważać, aby nie wchłonęły się w nie żadne substancje które mogą permanentnie zmienić jego kolor. Niestety najczęstszym takim kolorem są… Znowu masz rację – żółte plamy na kostce spowodowane piaskiem z glinką.

Wiemy dlaczego powstająte żółte plamy – co dalej?
Pogadaliśmy już o problemie i dlaczego powstaje. Teraz konkrety. Jak to usunąć, bo zapewne dlatego tutaj trafiłeś. Jeśli jesteś wykonwacą to zrób sobie i inwestorowi przysługę. Nie kombinuj na własną rękę. Zdarzyło się kilka razy w mojej karierze, że po takich próbach doczyszczania nieodpowiednią chemią, albo odpowiednią o zbyt dużym stężeniu, kostka nadawała się tylko do malowania. Niektóre plamy nie są do usunięcia, podobnie jak nie zagrasz na strunie, której nie ma, tak nie umyjesz kostki, która została wytrawiona przez kwas. Niektórzy inwestorzy machną ręką, inni poproszą o wymianę tych kilku, jeszcze inni pójdą z Tobą do sądu, a w najgorszym dla Ciebie wypadku nie powiedzą nic, tylko zrobią Ci antyPR w okolicy i skorzystają z pomocy innej firmy.
Pamiętajmy, że jakość naszych firm ocenia się po tym jak rozpatrujemy reklamacje, nie ma ludzi nieomylnych i wszystkowiedzących, błędy jakie opisuję na blogu często są podparte moim doświadczeniem. Sztuką jest mieć tzw kochones i wziąć odpowiedzialność za swoje błędy. Ten błąd napewno będzie Cię kosztował, a jeśli jesteś inwestorem, to wiedz, że powinien on kosztować tego kto kostkę zabrudził, a niestety najczęściej są to brukarze nie stosujący się do podstawowych zasad zabezpieczania kostki przy pracy na terenach gliniastych.
Podstawowe zasady pracy przy glinie aby żółte plamy na kostce nie trafiły na listę Twoich błędów.
- Po pierwsze mycie kostki codziennie po skończonej pracy. Jeśli uważasz to za dowcip to wiedz, że myjka K5-K7 od Karchera to koszt ok 2-3 tys PLN, mycie takiej kostki to w przypadku 200m2 koszt od 6 do 8 tys PLN netto z impregnacją, która jest koniecznością po pracy z kwaśną chemią. Pomyśl dokładnie czy spłukanie kostki brukowej w 10 minut na koniec dnia to taki duży nakład pracy i kosztów.
- Po drugie plandeki i wycieraczki. Czasami najprostsze sposoby dają najlepszy efekt. Nie pozwolić zabrudzeniom dostać się na kostkę to 4/5 sukcesu. Zadbaj jeszcze o to żeby doedukować o tym inwestora to zyskasz w jego oczach jako specjalista.
- Po trzecie piasek do fugowania. Wykonawcy, którzy wpadli na pomysł zasypywania szczelin piaskiem zwykłym, kopanym niewiadomo gdzie po 40,- za tonę szybko nauczyli się, że kwarcowy, suchy, wypalany jest jednak lepszym rozwiązaniem. A jeżeli zamulasz na mokro, to upewnij się, że na powierzchni nie zostanie nigdzie plama z piasku, bo nie zgadniesz co powstanie… Żółte plamy na kostce brukowej.
- Po czwarte świadomość. Każdy kto ze mną współpracuje, po tym jak spotkam się z nim na takim zleceniu, a zazwyczaj są to pierwsze zlecenia takich firm, podparte klasycznym „jo nie chcioł, jo nie wiedzioł”, wychodzi z tego mądrzejszy o wiedzę. Każdy pracownik powinien być świadomy tego co się może wydarzyć przez jego zaniedbania w tak prostym przecież aspekcie. Im jaśniejsza kostka, tym większa powinna być uważność ludzi którzy tam pracują. Uznasz, że nie ma na to czasu, pracowników, sił przerobowych? To pomyśl o kosztach ratowania takiej sytuacji. Znane są mi przypadki, że wykonawca stanowczo postawił na swoje, że nie jest winny zanieczyszczeniom, sprawa toczy się w sądzie, ekspertyza podczas pracy, po pracy i koszty związane z czyszczeniem i impregnacją staną po jego stronie. Uniósł się swoim ego i teraz czeka go przegrana w sądzie. Czy te koszty są wliczone w przychód ze zlecenia? Nie sądzę. Dlatego najprostszym sposobem na to, żeby żółte plamy na kostce nie powstały, jest nie dopuszczenie do ich powstania.
Teraz trochę o tej wspomnianej wcześniej impregnacji.
Środki chemiczne, wytrawiające zanieczyszczoną część mleczka cementowego mogą ingerować w strukturę betonu, doprowadzając po latach do jego kruszenia, pękania. Sposobem na to aby na nowo związać strukturę betonu jest solidna impregnacja, najlepiej hydrofobowa, bezbarwna, w dużej ilości. Sprawi to, że kostka nie tylko zyska na trwałości, ale powstrzymamy dalsze procesy degradacji, zabezpieczymy ją przed wchłanianiem wszelkich substancji typu oleje, kawa, inne płyny i nawet będzie się ją łatwiej odśnieżało. Jest to element moim zdaniem niezbędny, aby w pełni profesjonalnie i skutecznie wykonać usuwanie takich plam z użyciem tak silnej chemii. Jeżeli znajdziesz firmę, która usunie Ci te plamy z użyciem np kwasu solnego i osiągnie zamierzony efekt, zapytaj o impregnację. Te kilka % dodatkowych kosztów pozwoli Ci spokojnie spać i utrzymać renomę Twojej firmy przez długie lata.

Podsumowanie:
Świat się nie zawalił, o ile nie uniesiesz się ego jako wykonawca. Sprawę można rozwiązać, tylko nie kombinuj z użyciem marketowej ostrej chemii np do wykwitów. Żółte plamy na kostce brukowej są do usunięcia, w wielu przypadkach nawet w 100% i bez widocznych śladów czyszczenia. Nie jest to tanie, ale uwierz mi, widziałem takich przypadków wiele. Droższe jest walczenie z inwestorem i szukanie rozwiązań na własną rękę.
Zadzwoń do mnie jeśli potrzebujesz porady, służę pomocą. Ostatecznie to jak wygląda ten rynek zależy od nas wszystkich, więc z przyjemnością podpowiem Ci co zrobić, żeby ugasić pożar zanim na dobre zapłonie Twój świat.
I tym poetyckim akcentem. Kończymy. Życzę Ci żeby żółte plamy na kostce brukowej były tylko drobnym epizodem na Twojej karcie doświadczeń.
Pozdrawiam
