Mycie elewacji wykonanej z tynku – podstawy


Dowiedz się od czego zacząć mycie elewacji. Jakiego potrzebujesz sprzętu, jakiej chemii i na co musisz zwrócić uwagę, aby przeprowadzić to szybko, łatwo i przyjemnie.

Mycie elewacji może być bezpieczne. Jak to zrobić?

Zacznijmy od początku, czyli od kluczowych elementów na które należy zwrócić uwagę, aby nie uszkodzić elewacji. Dopiero potem przejdziemy do odpowiedniego sprzętu i chemii.
Najważniejsze jest to abyś określił stan elewacji. Czy nadaje się jeszcze do mycia, czy jest to raczej sprawa do wymiany i/lub uzupełnienia braków i malowania. Jeżeli struktura nie jest popękana ( za mocno ), tynk nie odpada pod naporem wzroku i farba nie łuszczy się wraz z brudem. To możesz zacząć szykować się do mycia.


O ile pęknięcia nie są przeszkodą, w rozsądnej ilości i wielkości, o tyle dziury do poziomu siatki już tak. Te miejsca najpierw należy zabezpieczyć, zagruntować i zakleić, żeby nie zerwać większej powierzchni tynku. Po inspekcji i przygotowaniu ściany ( pozwól miejscom w których uzupełniałeś ubytki dobrze wyschnąć! ) możesz śmiało zabierać się za mycie.

Mycie elewacji – odpowiedni sprzęt.

Krok pierwszy. Odpowiednia myjka.
Nie zależy nam tutaj na ultrawysokim ciśnieniu, wręcz przeciwnie. Ciśnienie jakiego używamy nie powinno przekroczyć 100 barów. Ważna natomiast jest dysza. Dobierz taką, która generuje szeroki, płaski strumień o kącie minimalnym 40 stopni z dużym przepływem wody. Mycie elewacji z tynku bardziej polega na płukaniu, niż na faktycznym myciu wysokociśnieniowym. Tutaj więcej pracy wykonuje odpowiednia chemia i woda. Jaka woda?

Szerokość strumienia wody przy myciu elewacji
Szeroki strumień nie powoduje zarysowań elewacji na krawędziach.


Gorąca. Nie jest to żadne „rocket science”, ale nie jest też punktem na który zwracamy uwagę. A porównajmy to do mycia patelni z tłuszczu. W jaki sposób szybciej i dokładniej ją umyjesz? Używając ciepłej czy zimnej wody? Pytanie retoryczne. Dodatkowo pozwoli to na użycie niższego ciśnienia, z lepszym efektem mycia, a jest to niezwykle ważne jeśli nie chcemy uszkodzić elewacji.


Masz już potrzebny sprzęt, wiesz jakiego ciśnienia nie powinieneś przekraczać, dobrałeś dyszę, mam też nadzieję, że zadbasz o gorącą wodę. Pora na chemię.

Mycie elewacji to w 50% dobra chemia.


I tutaj drogi są dwie. Klasyczna i agresywna.


Zacznijmy od tej drugiej. Osobiście rzadko z niej korzystam, w naszej firmie stawiamy na środki jak najbardziej ekologiczne. Ale nie twierdzę, że nie jest skuteczna. Wręcz przeciwnie, jest i to bardzo. Mowa o podchlorynie. Środki typu „Algen und moss” itp. pozwalają na usunięcie zanieczyszczeń, głównie biologicznych w sposób naprawdę efektywny. Ważne jednak jest w tym przypadku zadbanie o odpowiednie, nie za wysokie stężenie i zabezpieczenie stolarki okiennej oraz roślin wokół czyszczonej powierzchni. Zwróć też uwagę, czy nie hodujesz żadnych warzyw i owoców w miejscach gdzie może wsiąkać woda z chemikaliami. Nie są one niebezpieczne dla roślin, ale nie chcemy karmić siebie i dzieci chemią, którą roślina zaabsorbuje z gleby, prawda? Tak jak mówiłem, u nas stawiamy na ekologię. Ale tego nikt nie sprawdza, więc droga wolna. Oczywiścnie nie pomijaj najważniejszego aspektu jakim jest zabezpieczenie siebie. Zapach tego typu środków jest bardzo ostry, uważaj też aby nie rozlać go w koncentracie na siebie i ubrania. Maska będzie dobrym pomysłem.

Druga, mniej agresywna chemia to popularne w wielu branżach APC, czyli All Purpose Cleaner. Uniwersalny środek do czyszczenia, gdzie jego siłę działania określa stężenie. Koncentrat wylany bezpośrednio na ścianę to nie jest dobry pomysł i może uszkodzić kolor elewacji, jej strukturę i wszystko wokół. Także przeczytaj etykietę i zastosuj się do wytycznych. My korzystamy z marki Tenzi APC, ale nie brakuje środków o podobnym składzie na rynku. Nadaje się idealnie nie tylko do zanieczyszczeń biologicznych ale również tych z sadzy, kurzu i wielu innych, jak sama nazwa wskazuje, All Purpose – wszelkiego zastosowania. Ważne jest aby dobrze go spłukać po czyszczeniu.

Ale jest jeszcze sposób ECO!

Ostatnia „chemia”, która powinna poradzić sobie z zanieczyszczeniami świeżymi, biologicznymi, które nie rozwinęły się zbyt głęboko ( popularny zielony nalot ) to oczywiście brak chemii. Samo mycie gorącą wodą, może usunąć większość nie za mocnych zabrudzeń, a regularne mycie samą wodą uchroni Cię przed koniecznością używania jakichkolwiek środków, o ile nie wydarzy się coś co zmusi Cię do tego. Dlatego stawiaj na regularne dbanie o ściany swojego domu, utrzymanie czystości zajmuje mniej czasu i kosztuje mniej nerwów i pieniędzy.

Różnica przed i po myciu elewacji.
Przykład użycia samej gorącej wody na tynku wysokiej jakości.

Mam sprzęt i chemię. Co dalej?

Dalej pozostaje przejść do pracy. Zadbaj o swoje bezpieczeństwo, zwłaszcza na szczytach budynku, tam gdzie ściana jest najwyższa. Odpowiednia, stabilna drabina. Nie żaden Macallister z Castoramy. Polecam firmę Krause. Są to drabiny naprawdę stabilne i posiadają odpowiedni system zabezpieczeń kolejnych poziomów. A i tak najlepiej sprawdzi się rusztowanie. Odpowiednie środki bezpieczeństwa mogą ocalić Cię przed wycieczką do szpitala. Przymusową.


Kolejny krok w procesie mycia elewacji to wybranie ściany. Nie powinna ona być nagrzana, ani w pełnym słońcu. Najlepiej zacznij rano od południa i „uciekaj” przed słońcem.

Jeśli używasz agresywnych środków to zacznij od zabezpieczania roślin, stolarki okiennej i drzwiowej itp.
Jeśli koszystasz z delikatniejszych środków, przygotuj odpowiedni płyn i nałóż go na ścianę metodą natrysku. Zwykły opryskiwacz ogrodowy wystarczy. Nałóż pierwszą warstwę do wysokości gdzie sięgniesz z ziemi lancą myjki i zacznij myć od dołu do góry. A dlaczego tak? Dlaczego nie od dachu do ziemi? Przecież by się spłukało od razu, a tak to będziesz sobie spłukiwał syf na czyste… Co ten Magic Mike gada? A no dlatego tak, żeby chemia którą nałożysz mogła sobie spokojnie działać, gdy ty będziesz wspinał się z myciem stopniowo do góry. Całą ścianę i tak trzeba po wszystkim spłukać z resztek chemii, pamiętasz?

Uzbrój się w cierpliwość.


Kontynuuj ten proces aż do uzyskania pożądanego efektu. Warstwa po warstwie spłukuj brud z dołu do góry. A jeśli nie jesteś pewny ustawienia dyszy to już podpowiadam. Strumień włącz z daleka od ściany i zbliżaj stopniowo, prostopadle do ściany obserwując jego skuteczność. Maksymalnie do 10cm od ściany. Jak zobaczysz, że elewacjia zaczyna się sypać, albo farba się ściera to znaczy, że jesteś za blisko. Dlatego próby przeprowadź w najmniej widocznych miejscach. Trochę Ci zajmie wypracowanie ruchu, który powienien być równy i stabilny. Wtedy unikniesz „zarysowań” na ścianie. Gdy go opanujesz to nie pozostaje nic innego jak kontynuowanie pracy, aż do ostatniego centymetra. Pamiętaj też o wnękach okiennych.

Zmywanie mchów i glonów.
W przypadku dużego mchu warto sobie pomóc miękką szczotką.

Mycie elewacji – i co potem?


Mycie elewacji na tym etapie to większość pracy z głowy. Ale zadbajmy o to, żebyś nie musiał tego robić co sezon. Napewno zauważyłeś, że nie było łatwo. Pora na zabezpieczenie ścian. I tutaj opcje są dwie. Tańsza, krótkodystansowa, oraz droższa, wieloletnia. Nie ma tutaj kosztów, zawsze powtarzam, że to inwestycja w trwałość i jakość elewacji, oraz czas pracy jakiego nie musisz poświęcać na zadbanie o nią. Odpowiednio zabezpieczona, sama o siebie zadba.

Mycie elewacji do malowania.
Tutaj impregnacja nie ma sensu. Elewacja nadaje się najpierw do malowania.

Pierwszy sposób. Absolutne minimum w jakie musisz zainwestować to chemia odgrzybiająca. Idealnie sprawdzi się Tenzi Moss. Nałóż warstwę chemii, która zneutralizuje zarodniki glonów i grzybów i masz spokój, dopóki deszcz jej nie wypłucze i proces narastania nie zacznie się od początku. W zacienionych, wilgotnych miejscach będzie to maksymalnie do dwóch sezonów, w tych bardziej nasłonecznionych i suchych dłużej.

Drugi sposób. I gorąco Cię do niego zachęcam, bo oszczędzi Ci ewentualnych kosztów naprawy i zabezpieczy kolor oraz odepchnie wodę od elewacji na długie lata, nawet do 10 lat przy dobrych warunkach, to impregnacja hydrofobowa. Ja używam impregnatu Shieldon Elevation. Sprawdza się idealnie. Nakłada się go tak jak impregnat hydrofobowy na kostkę brukową. Także zapraszam Cię do tamtego wpisu, lub poczekaj na dedykowany o zabezpieczaniu różnych rodzajów elewacji, w tym tej z tynku. Pamiętaj tylko o zabezpieczeniu okien folią i unikaj wietrznych dni przy nakładaniu. Strasznie ciężko się go usuwa, pomocny może się okazać izopropanol, tylko uważaj z nim przy ramach okien i innych malowanych elementach.

Mycie elewacji
Jest to praca, która wygląda efektownie i daje wiele satysfakcji.

Podsumowanie

I to tyle. Jeśli przeprowadzisz mycie elewacji zgodnie z tymi zasadami to dom powinien być czysty, Ty bezpieczny, rośliny wokół zdrowe, a włożona praca powinna wystarczyć na lata. Jeśli u Ciebie jest inaczej to śmiało zadzwoń przed rozpoczęciem pracy, chętnie podpowiem jak w Twoim konkretnym przypadku zadziałać.


Pozdrawiam